Aby ocenić kosmetyk i skonfrontować rzeczywistość z obietnicą producenta, zacytuję opis podany na oficjalnej stronie Golden Rose:
Matowa pomadka do ust Velvet Matte tworzy na ustach aksamitne matowe wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz witaminie E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Paleta zawiera bogatą paletę odcieni od klasycznej czerwienie po odcienie nude. Produkt nie zawiera parabenów i jest testowany dermatologicznie.
Cena: 10,90 zł
Brzmi idealnie i jak tu się nie skusić? Ja oczywiście uległam, ale zanim wybrałam swoją pierwszą pomadkę, wstacjonarnym sklepie sprawdziłam odcienie, które mnie najbardziej interesują. Kusiło mnie kilka kolorów, ale padło na numerek 02 - naturalny, przygaszony róż z odrobiną jasnego brązu.
 |
Moje pierwsze wrażenie? Wow, ale mam teraz piękne usta! :D Pomadka daje przyjemne, kremowo-matowe wykończenie i jest świetnie napigmentowana. Ma nieklejącą się konsystencję i pachnie bardzo delikatnie. Po aplikacji zapach jest niewyczuwalny dzięki czemu komfortowo się ją nosi. Pomimo, że ta seria pomadek należy do matowych, nie zauważyłam wysuszonych ust, nawet po częstym stosowaniu. Velvet Matte zdecydowanie mogę zaliczyć do moich ulubieńców, ale to nie znaczy, że jest ona bez wad. Aksamitna formuła powoduje, że pomadka nie jest wystarczająco trwała i podczas jedzenia odrobinę znika z ust , a gdy pijemy odbija się zostawiając ślad na szklance. Mimo wszystko, kolor ściera się równomiernie nie powodując nieestetycznych plamek na wargach. Warto wspomnieć jeszcze o opakowaniu - jest wygodne i praktyczne w użytkowaniu, ale po pewnych czasie jego dolna część odpadła i musiałam ją przykleić... Takie sytuacje mogą zniechęcić do kolejnego zakupu, ale w moim przypadku nie na tyle, żeby oprzeć się innym kolorom. :)
|
|